Wybory

    „JEZU Z WARSZAWSKIEJ KATEDRY,
    ROKU NADZIEI NIGDY SIĘ NIE KOŃCZĄCY,
    BOŻE BEZBRONNY I WSZECHMOGĄCY,
    W POWSTANIU UKRYWANY I W SWYCH RANACH NAS UKRYWAJĄCY,
    RATOWANY I RATUJĄCY,
    ŚMIERCIĄ ŚMIERĆ ZWYCIĘŻAJĄCY.
    JEZU POKRYTY RANAMI- ZMIŁUJ SIĘ NAD NAMI”.(BP MICHAŁ JANOCHA)

    Tak się składa, że 1 czerwca 2025 przypada uroczystość wniebowstąpienia pańskiego. Święto, które przypomina nam, ze na ziemi jesteśmy pielgrzymami do życia w niebie. Ale na niebo trzeba sobie zasłużyć, o czym zapominają ludzie odrzucający Pana Boga, co nie pozostaje bez wpływu na ich życie, problemy z odróżnianiem dobra od zła. Sprzyja temu ideologia, która nigdy nie zastąpi wiary w Boga i katechezy. Ideologia, która jest ułudą. Wspomnę przy tym mężczyznę, który zamieścił na Facebooku informację o sobie, że żyje w związku partnerskim i zdjęcie w tle, z którego wynikało, że jest człowiekiem pobożnym.

    Zareagowałam na to, korzystając z jego numeru na Facebooku, otrzymując od niego odpowiedzi:
    – Jak mam to rozumieć: Twój opis na Facebooku, że jesteś w związku partnerskim?
    – „Byłem z chłopakiem trzy lata”- usłyszałam w odpowiedzi.
    – Co mam rozumieć przez to twoje bycie z chłopakiem? Coś się przyczyniło do tego, że z nim byłeś? On cię uwięził na trzy lata i gwałcił?
    – „Tak, z chłopakiem, można tak powiedzieć, że gwałcił”- rzekł po namyśle.
    -Znałeś go wcześniej czy nieznajomy?
    -„Przypadkowy”- jakby z trudem odpowiedział.
    – Jak do tego doszło?
    – „Przez neta”- rzekł.
    – Uwięził cię, dawał narkotyki?
    – „Nie”- jakby ledwie wydobył z siebie głos.
    – Chciałeś tego związku?
    -„Na początku chciałem, potem już nie…” – rzekł.
    – Czemu chciałeś na początku? Jak sobie wyobrażałeś taki związek, zanim w nim byłeś?
    – „Przyjemność, a to jest złuda”- odpowiedział.
    Potem widziałam go w kościele z obandażowaną częścią głowy.

    Mogę sobie wyobrazić, jak Pan Jezus bardzo cierpi, gdy ktoś szuka takich przyjaźni poza Nim. Każdy grzech nie pozostaje bez konsekwencji. W czasie drugiej wojny światowej zginęło tyle ludzi, ile zostało pomordowanych dzieci poczętych w procedurze aborcji.
    NIE MA SZCZĘŚCIA POZA BOGIEM. BÓG JEST SZCZĘŚCIEM I ŻRÓDŁEM WSZELKIEGO DOBRA. JEGO MIŁOŚĆ JEST NIESKOŃCZONA. W SWEJ MIŁOŚCI PRAGNIE NAWIĄZAĆ Z NAMI POUFNĄ PRZYJAŻŃ, I ABY TO OSIĄGNĄĆ, UDZIELA SIĘ NAM W GŁĘBI NASZEJ DUSZY, A ZAKŁADAJĄC W NIEJ SWOJĄ ŻYWĄ ŚWIĄTYNIĘ, W NIEBO JĄ PRZEMIENIA. Można dowoli przebywać z Chrystusem obecnym na naszych ołtarzach. Pomyślmy jednak, że dane nam jest obcować nieustannie z Bogiem utajonym w sercu. Żadna myśl nie zdoła żywiej pobudzić nas do życia w stanie łaski uświęcającej – ciągłej modlitwie i w ustawicznym obcowaniu z Bogiem.

    Miłując Jezusa Eucharystycznego, miłujemy też słowo Boże, które mieszka w duszy. I troszczymy się o dobro wspólne.

O wierze

Każdy człowiek ma wybór: żyć w łączności z Bogiem. Sercem otworzyć się na prawdę o Nim, że istnieje i Swoim słowem powołał do istnienia czas, materię, przestrzeń – wszystko to, co obserwujemy wokół siebie. Dziękując Bogu za wszystko,  nie będziemy mieli wątpliwości, że dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych. Nie będziemy uważać za niemożliwe dla Boga przemienienie wody w wino albo rozdzielenie wód morza Czerwonego, albo uciszenie wód morza w czasie burzy.

Skoro rzeczywiście wydarzył się cud opisany w Księdze Rodzaju 1,1, to i inne cuda wydarzyły się naprawdę. Świadczą o tym dane historyczne.

Sceptycyzm ludzi opiera się nie na wiedzy naukowej. Oni zwracają uwagę na to, że przekonania o nieistnieniu nadprzyrodzonego wynikają z poczynionych założeń. Przede wszystkim, żaden człowiek nie wątpi, że generalnie wszystko na świecie odbywa się zgodnie z prawami natury. I nie ma żadnych podstaw, by twierdzić, że dzieje się wyłącznie tak, że nie ma żadnych wyjątków dla tak zwanych praw.

Absolutne odrzucenie cudów tak naprawdę nie jest wnioskiem, wynikającym z badań materiałów dowodowych i logicznego myślenia, gdyż ani logika ani dowody nie są w stanie zagwarantować takiego absolutyzmu. To jest po prostu czyste założenie, wynikające z naturalistycznego światopoglądu.( Boyd, Eddy, Lord or Legend, s. 22-23)

Na zarzut, że istnieją prawa, których nie da się obejść, jest także logiczne wyjaśnienie:

Kiedy zagadnienie jest ujmowane w ramkach „praw’, rodzi się wrażenie, że istnieją reguły, które natura musi uwzględnić – i dlatego wielu naukowców wnioskuje, że cuda są niemożliwe. Tymczasem prawa natury to tylko opis tego, co generalnie obserwujemy na świecie, a nie wskazanie, co my musimy zaobserwować na świecie. ( Boyd, Eddy, Lord or Legend, s. 22-23)

Na zarzut, że w świętych księgach, powinny być święte rzeczy, że powinniśmy darować sobie myślenie o rzeczach trudnych, np. o piekle, też jest logiczne wyjaśnienie, autorstwa o. Wojciecha:

Potrzeba całej prawdy: I tej, co Bóg ma dla człowieka, i tej, co człowiek ma dla Boga, abyśmy ustrzegli się przed złym postępowaniem.

Wspomniany kapłan w swojej homilii, poinformował także o osobach, które oceniają  Boże dzieła, bo nie mają bielma na oczach, ale mają bielmo na mózgu, gdyż nie wiedzą, co zrobić z samym Bogiem. I ich obecny stan jest taki: dla poznawania różnych funkcji, elementów, dla badania,  są gotowi dopuścić do rozbicia swej rodziny, aby poznać tajemnice. Bóg idzie w odstawkę, bo oczarowani są przepięknością Bożych dzieł. 

„Czy takie opowiadanie o zachwycie dziełami nie jest uwielbianiem Boga? Byłoby, gdyby były widziane proporcje i  te proporcje szanowane. A tak to coś tu nie gra. I takie opowiadanie  o zachwycie dziełami jest niewypałem, gdy  dla samego Boga nie ma właściwego zachwytu, ani uwielbienia” (O. Wojciech Skurewicz). 

Bóg jest najważniejszy. Skoro dzieła Boże doceniamy, o ileż bardziej powinniśmy cenić Stwórcę.  Jego królestwo szczęścia  jest doskonałe.

Polecam "Manrezę". Bo warto czytać mądre pisma.

Artysta

„Każde dziecko jest artystą, problemem jest pozostać artystą jak dorastasz”. (Pablo Picasso)

Pablo Picasso, malarz i rzeźbiarz, który przed swoją  śmiercią, zawiadomił swojego znajomego księdza, aby do niego przyjechał, nie doczekał się spotkania z nim, gdyż domownicy go nie dopuścili, a ksiądz przyleciał do niego z innego państwa.  I  Pablo Picasso umarł. Tenże artysta podczas swojego życia na tym świecie  zwrócił uwagę na jedną z cech ludzkich, jaką jest utrata pewnego dziecięcego podejścia do życia w okresie dorastania.

Każdy z nas  ma w sobie ogromne pokłady artyzmu, właściwości, które otrzymaliśmy od Boga, a które są dobre nie tylko w okresie dzieciństwa. Dziecko patrzy na wnętrze,  ma wyczucie dobra w drugim człowieku.  Natomiast, ci, którzy szukają szczęścia poza Bogiem, nie mają rozeznania, nie podejmują właściwych decyzji. I zachowują się tak,  jakby połknęli  kij.

Jeden z moich, nieżyjących już na tym świecie profesorów, powiedział kiedyś na wykładzie, że najczęściej osoby ze średnim wykształceniem uważają się za ważniejsze od innych. Nie jest więc prawdą, że im ktoś jest bardziej wykształcony, tym trudniejszy do zniesienia.  Taki mit funkcjonuje jeszcze w niektórych środowiskach, co może sprzyjać nieuctwu, popadaniu w różne nałogi i braku kandydatów na wyższe uczelnie.  

 

Gdy szukasz Boga

„Gdy szukasz Boga popatrz na kwiaty.

Popatrz na góry i ciemny las.

Z każdej wędrówki wrócisz bogaty,

I nową treścią wypełnisz swój czas.

Bo cały świat jest pełen śladów Boga,

I każda rzecz zawiera Jego myśl,

wspaniały szczyt, błotnista wiejska droga.

To Jego znak, który zostawił Ci”.

To wielka łaska trwać w Chrystusie, cieszyć się Jego Obecnością. I dawać świadectwo o Bożej Opatrzności. Przedwczoraj skierowałam swoje kroki w kierunku grupy młodych mężczyzn w tramwaju, i zatrzymałam się naprzeciwko młodego człowieka, który po raz kolejny wulgarnie się wyraził. Uczyniłam znak krzyża z krótką modlitwą: Boże wybacz temu człowiekowi, który wulgarnie się wyraził, a przez to otworzył swoje serce na złego ducha. W odpowiedzi na to padło z jego ust, że nie wierzy. Zareagowałam więc słowami:

Przez wiarę  nawiązujesz  kontakt z Bogiem. Jeśli masz wiarę, to i nadzieję. I pomoc od Pana Boga.

Jeśli  nie wierzysz,  zostajesz z pustką.

I nie masz świadomości, jak bardzo jest to niebezpieczne dla  twojego życia.

Masz wybór: biadolić całe życie, że nic ci się nie udaje,  albo cieszyć się pomocą od Boga.

Co wolisz?

– Patrzył się na mnie bez słowa. Powiedziałam więc, życzę wszystkiego, co najlepsze. – Dla Pani też… – usłyszałam w odpowiedzi. I odeszłam. Z wdzięcznością w sercu wobec Pana Boga.  Bogu dzięki i chwała. 

A co było wczoraj? Po raz kolejny dane mi było usłyszeć z ust starszej kobiety,  że  nie zdarzyło się w jej życiu, żeby ktoś przepuścił ją w kolejce. I  dlatego sama nikogo też nie przepuszcza.  Zareagowałam na to: Ja panią przepuszczę, gdy  zobaczę panią w kolejce. 

I wszystko jest z jakiegoś powodu. 

Brak wiary, spotykany u ludzi o słabych umysłach,  nie  rozwija sprawiedliwości.  

To sprawiedliwość, która została rozwinięta przez wiarę, daje prawdziwą radość, nie tylko wyrywa  z  poniżenia, ale i wynosi na szczyty nadprzyrodzonego synostwa.  Z tej wysokości mamy widok, możemy objąć  i przeniknąć wzrokiem to wszystko, co składa się na poznanie tajemnicy Chrystusa. Poznanie Chrystusa, w którym „wszystkie skarby mądrości i wiedzy są ukryte” (Kol 2,3) jest dla nas – dzięki łasce- Komunią umysłu i serca z Chrystusem, komunią, pozwalającą na pełny udział w Męce, śmierci i Zmartwychwstaniu Chrystusem, jak również na współudział w ich odkupieńczej mocy. Znajomość Chrystusa, świadomość, że jesteśmy z Chrystusem dzięki Niemu, przez poznanie, pozwala nam przyjąć „sprawiedliwość pochodzącą od Boga” jaką łaskę, z której rodzi się  nasza gorliwe zaangażowanie i niezawodna gwarancja tego, że wszystkie siły, jakie włożyliśmy  w budowanie Królestwa Bożego,  zostały użyte pożytecznie.

 

 

 

 

 

 

Zachowywać serce w czystości

„Zachowywać serce w czystości od wszystkiego, co plami miłość, rozsiewać wokół siebie pokój, godzić się codziennie na drogę Ewangelii, nawet jeśli mamy z tego powodu problemy: na tym polega świętość”. (Papież Franciszek)

Jak zachowywać serce od grzechów? Każdy grzech obraża Pana Boga. Wszelkie nałogi wynikają  z braku relacji z  Nim. Tracimy czas, gdy   centrum naszych zainteresowań jest zabieganie o szczęście, miłość, utrzymanie, dobra materialne. Zabieganie, które powinno być w hierarchii ważności na dalszej pozycji. Najpierw trzeba troszczyć  się o Królestwo Boże,  a więc budowanie bliskości z Bogiem. Wówczas wszystko inne będzie nam dodane i będziemy doświadczać niesamowitej obfitości.   

Zatroszczmy się więc o budowanie relacji z Bogiem, pragnijmy bycia z Nim i życia według tego, co On proponuje. Chrystus pragnie żyć w każdym z nas – w każdym chrześcijaninie. Możemy w sobie to życie odtworzyć bez względu na warunki, w jakich żyjemy.  Odtworzyć wszystkie strony i chwile Jego życia, wszystkie Jego cnoty. Odtworzyć w sobie mękę Chrystusową i z Nim dać się ukrzyżować. „A z Chrystusem jestem przybity do krzyża”- mówi Apostoł. 

W niektórych świętych Pan Jezus odtworzył poszczególne okresy Swego życia:

  • w  św. Tereni od dzieciątka Jezus – dzieciństwo swoje w Nazarecie, które jest szczególną łaską – dane jej jest nauczać dusze drogi dziecięctwa duchowego, tzw. „małej drogi”. Potrzeba siły i miłości, by iść wiernie  drogą dziecięctwa. Jest to jednocześnie droga krzyżowa;
  • odbicie apostolskiego życia Jezusa, którymi są św. Ignacy, św. Dominik, św. Franciszek;
  • u innych młodość wśród ukrytej pracy;
  • w św. Lidwinie uzupełnia swoją mękę.

Każdy jest do tego wezwany, by przyoblec się w Chrystusa, utożsamić się z Nim. Chrystus ma żyć w każdej duszy wiernej.  Stokroć jesteśmy szczęśliwi, gdy w pełni uświadamiamy sobie tę prawdę, umiemy zrealizować ideał zjednoczenia  z Chrystusem i możemy powiedzieć: „Żyję ja, już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus”.

Każdego dnia dokonujemy wyborów,  np. możemy zrobić dwie rzeczy: albo narzekać  albo wprowadzić jakąś zmianę do swojego życia.  Zmianę od środka. Wówczas rzeczywistość, w której żyjemy zacznie się zmieniać. Oczywiście z Bożą pomocą.

Dzisiaj  pomyślmy, jak każdy dzień zrobić dniem służby względem potrzebujących. Potrzebujących nie brakuje. Każdego dnia ich spotykam. I reaguję, żeby pomóc. 

Wczoraj, jadąc tramwajem usłyszałam wulgarne zdanie z ust jednej z kobiet siedzących w pobliżu mnie. Zapytałam:  Kto się tak wulgarnie wyraża?  Przez wulgarny język użycza się ust szatanowi…  „Moja koleżanka” – usłyszałam w odpowiedzi. I   jej komentarz: „Trzeba w życiu i zakląć, i  się pomodlić i być do wszystkiego,  aby tylko nikogo nie krzywdzić”.  Myli się pani- odrzekłam stanowczo, kierując się w stronę wyjścia. Nagle padło pytanie z ust tej, która wypowiadała się jakby za swoją koleżankę: ” Kim pani jest…?”.  Siostrą – odrzekłam. „Siostrą ?”- zapytała. – Tak. Nie wszystkie siostry chodzą w habicie… I wreszcie odezwała się  ta, która wcześniej użyła wulgarnego języka. Powiedziała: „Przepraszam”.  I dało się odczuć, że coś dotarło do jej umysłu i serca.

Kolejny raz Pan Bóg pozwolił mi doświadczyć radości. Bogu niech będą dzięki za wszystko. Za każdy dzień, za każdą chwilę. Za mój smutek, który dzięki Słowu Bożemu, zmienił się w radość. Smutek,  gdyż  nie mogłam być  na Mszy św., którą zamówiłam  za pewną duszę. I wielka radość, gdy otworzyłam Pismo święte, i pierwsze zdanie, które zobaczyłam, to fragment z Mt 25, 23 „…Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!”.

 

 

 

 

 

Modlitwa fundamentem

 

W  najsmutniejszej sytuacji są ateiści. Jakie jest ich nastawienie do życia?  Czy widzą to, co przedostaje się z Zachodu do Polski:  zgniliznę moralną, podobną do tej, jaka była w dwóch miastach: w Sodomie i Gomorze?  Czy wiedzą, jaka  spadła  kara na Sodomę i Gomorę?    Wydaje się  im, że  mają prawo do dokonania aborcji, eutanazji, a potem dziwią się, że te rzeczy wracają do nich. Wszystko, co się daje innym, wraca do dającego.  Gdzie nie ma Boga, nie ma błogosławieństwa Bożego, nie ma zbawienia. I jest ciągły niepokój,  uleganie trzem nieprzyjaciołom: światu, ciału  i  szatanowi.  Niewiara i wojny chodzą ze sobą w parze,  z podciętymi skrzydłami, kręcąc się wokół siebie jak kura.

Wierzący wiedzą, że Stwórca jest z nami, że nas kocha. I już się cieszą chwałą nieba, którą Bóg obiecał.  Ich wiara i rozum są  „skrzydłami, na których unosi się  duch ludzki”. Wierzą w Boga. I mają rację, że wierzą. Dowodem jest istnienie świata. Według nauki świat nie ma prawa istnieć. No bo jak…

Spotkałam człowieka, który podszedł do mnie na Starym Mieście i powiedział, że nie daje sobie rady z tym, że zabił osiem osób na wojnie w Iraku. Ma tak ogromne wyrzuty sumienia. A jak radzą sobie  mordercy niewinnych poczętych dzieci?  Całe życie będą szukać akceptacji dla swych zbrodni ?

Wcześniej czy później i do nich dotrze ta prawda, że dziecko poczęte to nie jest zlepek komórek.  Ta prawda dotarła m.in. do pewnego ginekologa w Polsce,
który  przez wiele lat mordował poczęte dzieci. Jego żona, która  nosiła w swoim łonie poczęte dziecko,  także doświadczyła z rąk swego męża  dzieciobójstwa zwanego dokonaniem aborcji.

Po jakimś czasie  rzekła, że coś w niej  żyje. Jej małżonek  zapewniał ją, że nic tam nie ma, że wszystko usunął. Ale  kiedy ją zbadał, okazało się, że  coś w niej żyje. „Skąd się to wzięło? – zastanawiał się. Dziecko, które się urodziło, swoim wyglądem przypominało trochę człowieka, trochę ptaka…  „Spadła na mnie kara od Pana Boga za te wszystkie dzieciobójstwa (aborcje)” – stwierdził.  I powiedział, że już nigdy w życiu nie dokona żadnej kobiecie aborcji.

Niech Nowy Rok  będzie czasem  zmian  na lepsze, aby  Polska była Bogiem silna. Aby mordercy  ludzi dorosłych i poczętych dzieci  się nawrócili i podjęli pokutę za te straszliwe okrutne  zbrodnie.

Niech Nowy Rok będzie czasem  wielkiej gorliwości w wypełnianiu naszego powołania. Okazją do snucia rozważań nad wcieleniem Chrystusa, Jego ziemskim życiem, służbą i ofiarą, która wiąże się z prawdziwym życiem – także społecznym i codziennością krzyża.

Niech w naszych przemyśleniach nie zabraknie wezwania do radości.
„Jesteśmy nie dla cierpień, smutków i udręk. Jesteśmy dla radości! Dlatego dobry Bóg ponad wszystkie akcenty smutku i cierpień zostawił potężną cnotę wiary,
przyozdobioną przez miłość i wyostrzoną przez nadzieję lepszej przyszłości” (Kard. Stefan Wyszyński, „Mój dialog z Chrystusem Eucharystycznym”).

Niech modlitwa będzie dla nas wszystkich fundamentem życia chrześcijańskiego- zakonnego i owocnego apostolstwa.

 

 

 

Poezja chwały

 

„Świat nade mną łzy ronił,

któż widział młodość trwonić,

marnować ewangeliczne talenty,

Wszędzie można być świętym.

Moje oddanie nazwano ślepą dziewczęcą pomyłką,

jakobyś Ty Bóg nie był wat posiąść mnie, domek z kart” ( Autor nieznany)

Taki wiersz przyszło mi kiedyś recytować, gdy byłam w szkole podstawowej. Potem, w liceum ogólnokształcącym, miałam już zeszyt z moimi wierszami. Zapamiętałam jedynie coś z jednego wiersza:

Będziesz miała cierpień nie mało.

Bo kochasz Boga tak jak przystało.

Skończysz studia.

Pójdziesz gdzie…

Tam, gdzie Bóg Cię widzieć chce.

Mój zeszyt  z wierszami chciała zobaczyć p. dyrektor, ucząca naszą klasę języka polskiego.  Spełniłam jej polecenie – zeszyt przyniosłam.  Ale nie wrócił do mnie.

Dlaczego? Nie wiem. Wiem, że  nie było jej łatwo ze mną: Ona popierająca komunę, a ja  autorka  wierszy  o Panu Bogu. Mimo, że byłam o kilka razy częściej pytaną przez nią  na lekcjach w porównaniu z moimi kolegami  i koleżankami, to wysłałam jej życzenia po skończeniu studiów teologicznych na ATK i uwieńczeniu ich tytułem magistra. I sprawiłam jej wielką radość, o czym dowiedziałam się, gdy zostałam zatrudniona jako nauczycielka języka niemieckiego w tymże samym liceum ogólnokształcącym, w którym byłam uczennicą.

Po jakimś czasie miałam sen, że idę ze swoimi wierszami do Biblioteki Narodowej. Zaczęłam więc pisać. I tak się stało, że wydałam Zbiorek poezji.

To wszystko na chwałę Bogu.

 

 

Jasna Góra

Jak dobrze jest być na adoracji

Jak dobrze być na adoracji.  Być uczniem  Pana Jezusa.  Przyjaźnić się z Nim. Być z Nim w ciągłej łączności. Adorować Go.  Adoracja Pana Jezusa  to  ogromna łaska dla wszystkich. Warto się na nią otworzyć, by  przyjąć  ją do swego serca.

Niejedną osobę, leżącą krzyżem, widziałam przed Najświętszym Sakramentem. Niejedno nawrócenie się dokonało w ciągu dnia i nocy. Niejedno serce zostało napełnione przez Boga radością i pokojem.

Adoracja to wielkie szczęście dla nas, że możemy przyjść do Pana Jezusa i patrzeć na Niego. I  poprosić o Jego ciągłą obecność w naszym życiu.

Jezus naprawdę żyje.  Warto Mu zaufać, zawierzyć.  I kochać Go całym sercem.  Wtedy jesteśmy  naprawdę bardzo szczęśliwi.

Warto poświęcać Panu Jezusowi swój czas. Sercem kochać Pana Jezusa.
„Ci, którzy są bardzo aktywni i sądzą, że obejmują cały świat swymi zewnętrznymi czynami, niech pamiętają, że więcej pożytku przynieśliby Kościołowi i milsi byliby Bogu, nie mówiąc już o dobrym przykładzie, jaki mogliby dać, gdyby przynajmniej połowę tego czasu poświęcili na modlitwę do Niego”(św. Jan od krzyża).

Warto całego siebie Bogu dać, jak bukiet polnych kwiatów…. „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.”

C.d.n.

Jak dobrze być u matuchny

Jak dobrze jest być u Matuchny na Jasnej Górze. Po raz pierwszy przyjechałam do Niej przed maturą. Potem mieszkałam przez kilka miesięcy w pobliżu Jasnej Góry. Byłam także wówczas, kiedy w Sanktuarium rozległa się wiadomość: Habemus papam. I radość nie do opisania z tego powodu.
Sięgam pamięcią wstecz i nadziwić się nie mogę, jak ogromne rzesze ludzi przybywały na spotkanie z Nim, ciesząc się jego obecnością i każdym słowem. Tyle dobra nam przekazał. Zachęcam do odmawiania Różańca świętego, o którym powiedział, że jest umiłowaną jego modlitwą. Im więcej się modlimy, tym więcej mamy w sobie Ducha Świętego. Zachęcam także do modlitwy „Pod Twoją obronę” o pokój w Polsce.

W związku ze świętami Bożego Narodzenia i Nowym Rokiem życzę, by wszystko w całej Polsce zmieniło się na lepsze. Aby dobry Bóg zablokował kanały zła. W jaki sposób? Nie wiem. Ale u Boga jest rozwiązanie każdego problemu.

Wiem o tym z doświadczenia. Bóg mi we wszystkim pomaga. Kocham Go całym sercem. I staram się wypełniać Jego wolę.

Włączenie Jezusa w ludzką miłość

    Od strony ludzkiej nie ma powołania ważniejszego i szlachetniejszego niż powołanie mężczyzny i kobiety do współpracy z Bogiem jako źródłem życia. Szczególnie nam kobietom Pan powierza nie tylko dom, ale i rodzinę. Rodzina jest Bożą wspólnotą, ponieważ pochodzi od Boga. Jak wszystko, co cenne domaga się często wytrwałości, ofiar, cierpliwości i zaufania.
    Podczas przyjęcia weselnego w Kanie Galilejskiej  zabrakło w pewnym momencie wina. I w niejednym małżeństwie może się  komuś wydawać, że nie ma już miłości. Są to sytuacje, w których potrzebujemy obecności Pana. Nie wolno małżonkom ulegać pokusie rozbicia rodziny.

    Bowiem w istocie zawarcie chrześcijańskiego małżeństwa oznacza włączenie Jezusa w ludzką miłość. Gdzie nie ma Jezusa, tam nie ma błogosławieństwa Bożego, nie ma zbawienia. 
    W Kanie Galilejskiej Maryja powiedziała Jezusowi: „Nie mają już wina”(J 2,1-12). Była to prośba matki do swego Syna o interwencję, połączona z pewnością jej wysłuchania. Jezus odpowiedział po pewnej chwili: „Cóż możemy zrobić, ty i ja, niewiasto? Następnie dodał: „Z drugiej strony nie nadeszła jeszcze moja godzina”. Wydawało się, że na tym będzie koniec wymiany zdań. Maryja nie odeszła, stała koło Niego w milczeniu. Czekała. Po pewnej chwili Jezus utkwił wzrok Maryi i uśmiechnął się serdecznie, wyrażając w ten sposób „tak”swej matce. Maryja zawołała służących i poprosiła, żeby się oddali do Jego dyspozycji. I oddaliła się.

Jezus mógł sam to uczynić. Chciał jednak, by Maryja poprosiła Go w modlitwie, żebyśmy przygotowali stągwie i wodę, i żeby słudzy oddali się do dyspozycji.

W sprawach Bożych związanych z pożytkiem ludzi  mamy do  wykorzystywania wszystkie możliwe środki:

  • Ludzkie, takie jak inteligencja, inicjatywy i pomoc materialna.
  • Boże, do których należy łaska.

Wszystkie środki Boże sprowadzają się do modlitwy i podtrzymującej ją wiary.

Modlitwa składa w nasze ręce wszechmoc Bożą, ale muszą to być ręce, które nie boją się zarówno wysiłku, potu i ran w pracy naznaczonej ciężarem ludzkich ograniczeń, ludzkiej słabości, jaki i  złośliwej obecności Nieprzyjaciela Boga.

Cenny jest człowiek

CHODZI O GODNOŚĆ

„Niech święci cieszą się w chwale,
Niech się weselą przy uczcie niebieskiej.”

Cenny jest człowiek dla Boga. Jesteśmy Jego dziećmi słabymi przez grzech pierworodny. Dlatego Pan postanowił  nam pomóc, podźwignąć nas. Potrzebujemy ratunku, bo  oto  wysoko postawieni chcą, by nie zabijać zwierząt, by hołd oddawać zwierzętom.

Czy rzeczywiście nie jesteśmy godni być panami świata, skoro Bóg chciał: Panujcie, rządźcie światem.

Ci ludzie, którzy są w błędzie, patrzą, gdzie jest wizja, jak małpy rządzą światem, a ludzie siedzą w klatkach, i mówią: czemu nie… Tacy zagubieni we własnych pomysłach.

Porządek w świecie ustala Bóg, a nie  weganka.  Nie można deptać wolności, danej nam od Boga.  Nikt pieczęci nie mógł otworzyć- tylko Ten, który jest Człowiekiem nie tylko Bogiem. Szanujmy więc  siebie, szanujmy człowieka i siebie nawzajem.

Bóg uczynił naszą godność wielką. Kto złamie pieczęci księgi i księgę otworzy?
Bardzo ważna była ta księga. I była otworzona. Dopiero Człowiek Bóg- Baranek Człowiek zabity tego dokonał. Człowieczeństwo niebotyczne.
Dokonał tego, bo ma rogi i oczy – symbol władzy i wiedzy. Pełną wiedzę i absolutną władzę, stąd jego moc jest ponad wszystko.

Zatem, gdy roztropnie trzymamy się z tym wszechpotężnym Bogiem, to potęgi runą ale nie my.
Z Nim- z Bogiem zwyciężymy, śmierć nas nie pokona. Chrystus pokonał śmierć i jest to zwycięstwo także dla nas.

Zatem, gdy roztropnie trzymamy się Boga, coraz głębiej zakorzeniamy się w Nim, i coraz bardziej  cenna jest dla nas wiara i łaska, gdyż wpływają na to, co znajdują w naszej osobowości. Jeśli jesteśmy jak drewno,  wolne od  sęków, Pan swoim światłem i łaską może tworzyć z nas rzeźbę coraz bardziej podobną do modelu Jezusa i czynić z nas narzędzia łaski dla osób spotkanych w życiu. O naszym wieku nie decydują lata, lecz ludzka i duchowa dojrzałość, którą osiągamy z Bożą pomocą.

Wiara  ma wpływ na naszą inteligencję, wspomaga ją  nie tylko w dojrzałym, ale  i bardziej obiektywnym ocenianiu rzeczywistości. Łaska zaś jest pomocna dla woli, wspiera ją bowiem we właściwym postępowaniu i panowaniu nad nieuporządkowanymi poruszeniami zmysłów i serca oraz w kierowaniu ich do Boga i do służenia bliźnim.

Zatem nasz dobry Bóg jest naszą pomocą, jest we wszystkim, a pokornych wieńczy zwycięstwem.

Przejdź do paska narzędzi