„Pięknie jest zatrzymać się z Nim i jak umiłowany Uczeń oprzeć głowę na Jego piersi (por. J13,25), poczuć dotknięcie nieskończoną miłością Jego Serca. Jeżeli chrześcijaństwo ma się wyróżniać w naszych czasach przede wszystkim sztuką „sztuką modlitwy”, jak nie odczuwać odnowionej potrzeby dłuższego zatrzymania się przed Chrystusem obecnym w Najświętszym Sakramencie na duchowej rozmowie, na cichej adoracji w postawie pełnej miłości? Ileż to razy, moi Bracia i Siostry, przeżywałem to doświadczenie i otrzymałem dzięki niemu siłę, pociechę i wsparcie!” ( Jan Paweł II, „Encyklika de Eucharystia”)
Nie chcemy wojen na świecie, a wojny są bez końca. I nie unikniemy ich, jeśli będzie mordowanie poczętych dzieci. Każda zbrodnia woła o pomstę do nieba. Tymczasem można mieć wpływ na losy świata przez modlitwę, zatrzymanie się z Jezusem. To Jezus daje pokój, a nie światowcy, idący szeroką drogą prowadzącą do piekła. Widzimy więc jak wiele potrzeba zatrzymania się z Jezusem i pokuty.
„Polska będzie trzeźwa albo jej wcale nie będzie.”
Potrzeba dobrowolnej abstynencji o dusze, zdrowie, godność człowieka. Byłoby dobrze, aby dar modlitwy i pokuty przedłużyć jako zadośćuczynienie za grzechy i pomoc innym w przezwyciężaniu zła. Potrzeba więc nie tylko nawrócenia, ale i zadośćuczynienia. Pięknie jest żyć Ewangelią, by ludzi przyciągać do Jezusa, któremu najmilsza jest dusza wierząca mocno w dobroć Jego i zaufała Mu zupełnie. Jezus obdarza ją swoim zaufaniem i daje jej wszystko, o co prosi ( Por. Dzienniczek św. Siostry Kowalskiej, 453).
Warto całego siebie Bogu dać, jak piosenkę czy bukiet kwiatów. I zawsze w Nim trwać, pomoc darować światu. Bóg nas nigdy nie zawiedzie. Wyobraźmy sobie, jak wielkie rzeczy czekają na nas w niebie, mając na uwadze zapewnienie:
„Ręczę i zapewniam: Zobaczycie otwarte niebo, a wokół Syna Człowieczego wstępujących i zstępujących aniołów Boga” (Por. J 1, 51).
