Świat usiłuje ciągle toczyć jakąś wojnę. I mierzyć wartość człowieka miarą jego sukcesów, hierarchią stanowisk i ciężarem gromadzonych trofeów. W tym powszechnym wyścigu łatwo ulec złudzeniu, że sensem istnienia jest akumulacja: im więcej posiadamy, tym silniejsze wydaje się poczucie własnego znaczenia.
Jednak pogoń za zaszczytami zawsze uderza w ścianę własnego absurdu. Przypomina ona uwięzioną dłoń małpy, która zacisnęła się na owocu wewnątrz wąskiej butelki. Choć kurczowe trzymanie zdobyczy uniemożliwia wolność i przynosi oczywistą zgubę, ślepy upór bierze górę nad zdrowym rozsądkiem. Podobnie człowiek – kurczowo trzymając się funkcji, prestiżu i ludzkiego uznania wbrew wewnętrznemu pokojowi – sam nakłada na siebie pęta, które stają się jego największym brzemieniem.
Uciekajmy od tego, co złe, a ubiegajmy się o sprawiedliwość, pobożność, wiarę, miłość,wytrwałość i łagodność. Podejmijmy piękną walkę o wiarę. Zdobywajmy życie wieczne, do którego zostaliśmy powołani, zachowujmy przykazanie bez skazy i bez zarzutu, aż do objawienia się naszego Pana, Jezusa Chrystusa (Por. 1 Tym 6, 11-14). Unikajmy bezbożnych i próżnych rozmów oraz sporów co do rzekomej wiedzy (Por. 1 Tym 6, 20).
Świadkami tego Bożego ładu są:
1) Święty Franciszek z Asyżu, przypominający światu o wartości człowieka, że człowiek jest tyle wart, ile jest wart w oczach Bożych;
2) Święty Ignacy Loyola, wskazujący na cel ludzi: „Człowiek po to jest stworzony, aby chwalił Pana Boga swego, czcił Go i jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją”.
3) Święty Jan Paweł II , pomagający w odnalezieniu siebie:
„ Człowiek nie może w pełni odnaleźć siebie inaczej, jak tylko poprzez bezinteresowny dar z samego siebie”.
4) Kardynał Stefan Wyszyński, ukazujący ciężar ludzi bogatych:
„Łatwiej jest człowiekowi nie mieć i wyzbywać się własności, niż dźwigać ciężar ziemskiego posiadania”.
6) Święta Faustyna Kowalska (Dz. 444) , w Dzienniczku której odnajdujemy: Trzy stopnie pełnienia woli Bożej:
„Stopień I: Polega na tym, że dusza wypełnia wszystko to, co jest zawarte na zewnątrz – w przykazaniach, regułach i przepisach. Jest to poziom podstawowej wierności Prawu Bożemu”.
„Stopień II: Polega na wierności natchnieniom wewnętrznym, których udziela Duch Święty. Dusza nie tylko słucha zewnętrznych nakazów, ale staje się wrażliwa na cichy głosBoga w swoim sercu i idzie za nim”.
„Stopień III: Jest to całkowite zdanie się na wolę Bożą. Dusza zostawia Bogu pełną swobodę dysponowania sobą, zgadzając się z góry na wszystko, co On ześle – zarówno na radości, jak i na trudne doświadczenia czy cierpienie”.
Prawdziwa mądrość wymaga radykalnego zwrotu – porzucenia powierzchni na rzecz samego rdzenia ludzkiego powołania. Przypomina, że być to nieskończenie więcej niż mieć.
Sprawiedliwość jest pierwsza. Wyprzedza ona wszelkie ludzkie układy, ambicje i prawa stanowione przez świat. Jest to sprawiedliwość fundamentalna, zakorzeniona w samym Zamyśle Stwórcy – pierwotny ład, w którym każdemu stworzeniu przypisane jest jego właściwe, godne miejsce. Nie ma prawdziwej miłości tam, gdzie brakuje sprawiedliwości. Wszelka próba zastąpienia jej fałszywie pojętą „wspaniałością”, która przymyka oko na krzywdę, staje się jedynie karykaturą cnoty. Jak przypominał bł. ks. Jerzy Popiełuszko: „Prawda, podobnie jak sprawiedliwość łączy się z miłością, a miłość kosztuje – prawdziwa miłość jest ofiarna, stąd i prawda musi kosztować”. Sprawiedliwość domaga się ofiary, bo nie idzie na kompromisy z kłamstwem.
Gdziekolwiek ten ład zostaje zraniony, tam rodzi się głęboka ciemność.
Niesprawiedliwość przejawia się w najróżniejszych wydarzeniach: widnieje w krzywdzie milczącego robotnika, któremu odmawia się godnej zapłaty; w triumfie cynizmu, gdzie kłamstwo i manipulacja wynoszą miernoty na szczyty hierarchii; w strukturach, które zamiast służyć słabym, chronią interesy uprzywilejowanych. Niesprawiedliwością jest sytuacja, w której prawda staje się towarem
przetargowym, a ludzka godność zostaje podporządkowana doraźnej użyteczności. To także bezduszność systemu opartego na donosicielstwie, strachu i eliminacji tych, którzy odważyli się głośno wyrazić swoje zdanie. Każda z tych sytuacji jest jawnym buntem przeciwko prawdzie o człowieku jako obrazie Boga.
W ten porządek wpisuje się zasada: „Zło dobrem zwyciężaj”. Dobrem, bo odpłacanie złem za zło nie przywraca sprawiedliwości – ono jedynie podwaja chaos. Zwyciężanie zła dobrem to nie słabość czy naiwne ustępstwo, lecz najbardziej radykalny akt przywracania zburzonego porządku. To odmowa wejścia w logikę niszczyciela. I świadectwo o Bogu, który istnieje i jest Źródłem wszelkiego dobra, i o człowieku, którego życie zaczyna się od poczęcia i jest darem od Boga.
Ludzie, którzy dają pierwsze miejsce Bogu w swoim życiu, promieniują radością i pokojem serca, są z Bogiem w swojej codzienności, i łatwiej im przeżywać wszelkie trudności. Cieszą się trwaniem w Chrystusie i obfitością Bożych łask, pokojem serca, a przede wszystkim obecnością Bożą w swoim życiu. Wychowują swoje dzieci swoim przykładem wiary nadziei i miłości i uczą je do składania świadectwa wiary.
Ludzie, którzy są zakochani w Bogu, w Nim pokładają nadzieję. Swoim przykładem przypominają innym, aby bogacić się w dobre dzieła. O tym mowa jest także w Tym 6, 17-19:
„Bogatym nakazuj, aby się nie pysznili i nie pokładali nadziei w niepewnym bogactwie, lecz w Bogu, który udziela nam wszystkiego obficie, byśmy z tego korzystali. Niech będą dobroczynni, niech się bogacą w dobre dzieła, hojnie rozdając i dzieląc się z innymi. Tak oto gromadzą skarby na przyszłość, zapewnią sobie prawdziwe życie” (Por. 1 Tym 6, 17-19)
W chwili, gdy człowiek decyduje się otworzyć dłoń i wypuścić pozorny łup, rezygnując z zaszczytów, powraca do tego pierwotnego ładu.
