Okres adwentu jest czasem uważności na znaki spotkania Boga w różnych codziennych sytuacjach. W ciszy, zwyczajności, przy stole, w trosce, w słowach, które bolą, ale są konieczną prawdą. Jak ten głos rozpoznać? Bóg mówi: chodź pokażę ci drogę, która cię ocali, prowadzi, podpowie. Każdy człowiek ma pomysły, ale Bóg przez słowo, przez człowieka, szepce: to jest ta droga. Pytanie, czy nie zagłuszamy tego głosu przez nasze ambicje i powody do niezadowolenia.

Znaczące w tej kwestii jest zdanie św. Ignacego Loyoli:
Narzekanie to jedno z ulubionych narzędzi złego ducha. Narzekanie zamyka serce na obecność Boga. Wtedy nie dostrzegamy dobra. Narzekanie bowiem jest jak mgła, która zasłania Boże działanie. Jana Chrzciciela i Jezusa odrzucono, bo nie pasował do ludzkich oczekiwań. Bywa, że prorokiem jest dziecko, ktoś zraniony, koleżanka z pracy, bezdomny. Bóg w tych, których łatwo można zlekceważyć. Jeśli patrzymy na to, co kiedyś ktoś powiedział, to wtedy wiara staje się zwyczajem, rytuałem, tradycją.
Czy potrafimy dać Bogu przestrzeń? Adwent jest jak rekolekcje. Byśmy zobaczyli Boga w ciszy, w drugim człowieku, w czyimś uśmiechu, w swojej codzienności, w różnych sytuacjach. Byśmy święcili Jego Imię. Byśmy Go poznawali i byli dobrym przykładem dla innych.

Pomocą w rozpoznawaniu Boga jest otwarte serce i współpraca z Bogiem, każdy gest miłości. Im jest ich więcej, tym bardziej zbliżamy się do Niego i dociera do nas fakt, jak wielką jesteśmy rodziną, jak wielki jest Bóg, który stworzył nas na swój obraz i podobieństwo.

Dobrze jest prosić Pana Boga o pamięć, abyśmy do końca życia żałowali za grzechy. Widać, jaki problem z brakiem pamięci mają ludzie, przebywający w Domach Opieki Społecznej. Problem, gdyż nie mogą się wyspowiadać.

Potrzebna jest pamięć i do tego, aby pomagać innym w rozpoznawaniu Boga. Nieustannie pamiętać, żeby się Bogu we wszystkim podobać. Sprzyja to rozmowom z innymi ludźmi. Mam tu na myśli i wczorajsze wydarzenie:

Zatrzymałam się także wczoraj, gdy zobaczyłam młodą dziewczynę z papierosem w towarzystwie kilku osób. Zapytałam, czy mogę ją o coś poprosić. Zdecydowanie odpowiedziała, że nie. Ale stojący naprzeciwko niej młodzieniec wyraził swoje zainteresowanie, co chciałam powiedzieć. Kiedy już o tym powiedziałam, żeby nie paliła papierosów, dostrzegłam zadowolenie u wspomnianej wyżej dziewczyny i podałam powody, z których jako najważniejszy wymieniłam, aby się Panu Bogu podobać.

Wspomniany przeze mnie młodzieniec powiedział, że jest niewierzący. Wskazałam więc na przyczynę jego niewiary, mówiąc: Trudno jest ci powiedzieć, że jesteś wierzącym, ponieważ nabroiłeś, a wierzący człowiek nie broi, bo ma zasady. Odezwał się na to: Ależ proszę pani, człowiek niewierzący też postępuje moralnie. Odpowiedziałam na to: Jakie może być moralne postępowanie, gdy ktoś nie uważa grzechów za grzechy, bo jest niewierzący. Gdyby przyszło mi zaufać człowiekowi, to wolałabym zaufać wierzącemu niż niewierzącemu. Człowiek wierzący współpracuje z Bogiem, cieszy się Jego pomocą, łaskami, a niewierzący odrzuca Boga i zamyka się na Jego pomoc, na Jego łaski. Ja też byłam w waszym wieku, ale była bardzo pobożna. Aż tak, że w pewnym momencie uświadomiłam sobie, że Pan Jezus mi we wszystkim pomaga. I podałam przykład, jak to było w moim życiu przed maturą, kiedy to dzięki Bożej łasce poznałam temat, jaki miał być na maturze. Macie wybór: korzystać z Bożej pomocy lub polegać na sobie.

– To jest kwestia wychowania – odezwała się inna osoba z tejże grupy. – Różnie to bywa z wychowaniem – ludzie niewierzący wywołują wojny- odpowiedziałam. I usłyszałam od młodej dziewczyny: – Ależ odwrotnie proszę pani, to przez ludzi wierzących są wojny. Odpowiedziałam jej na to, że u wierzących -jeśli są wojny- to takie wewnętrzne: jakieś spory kłótnie, ale nie takie jak u niewierzących jak Putin. Lepiej jednak być wierzącym niż niewierzącym.

Zanim odeszłam doświadczyłam od nich wdzięczności, co sprawiło mi wiele wewnętrznej radości, że mogłam zrobić coś, co się Bogu podoba. Bogu dzięki i chwała.


ZDJĘCIE WYKONAŁAM WIELE LAT TEMU NA PODLASU, Z OKAZJI ODSŁONIĘCIA POMNIKA ŚW. JANA PAWŁA II.